piątek, 9 sierpnia 2019

BEERvelo 2019 - zapowiedź :)

Ależ zaniedbałem bloga :) Trudno, ważne, że roweru nie zaniedbałem. Kilka rowerowych wyjazdów minęło nieopisanych, ale jeśli kiedyś uda mi się w końcu poskładać filmy z tych imprez, to pewnie na bloga wrzucę. Na tą chwilę ważne jest, że jutro zaczynamy z Adrianem piątą edycję naszego BEERVELO :) Plan nie jest specjalnie wyszukany, ale i tak wiadomo, że będzie super - jak co roku. Ruszamy tym razem z Opola i przez Nowe Wsie kierujemy się na Toruń, a potem odbijamy na wschód i jedziemy na Białystok - oczywiście przez Nowe Wsie :)

piątek, 10 sierpnia 2018

Przemyśl - Mielno 2018 (wyprawa pozlotowa)

Film jak się zrobi to się zamieści :)

poniedziałek, 7 sierpnia 2017

BEERvelo 2017

Dzień 1
Dzisiaj dzionek rozruchowy. Rano w pociąg z rowerami i do Stargardu.
Na miejscu byliśmy jakoś po 16-tej.
Niestety pogoda tropikalna jaką zostawiliśmy w Krakowie, zmieniła się w jakąś podbiegunową prawie :) Temperatura ~15°C i deszcz :/
Skoczyliśmy zatem na miasto na obiadek, ale w jego trakcie rozpadało się na dobre.
Ruszyliśmy więc w deszczu.
Na nocleg w Ińsku dojechaliśmy po 20tej. Ostatnie pół godziny drogi już bez deszczu.
Kwatera spoko, jeziorko spoko, piwko spoko :)
Przepedałowane nieco ponad 40 km.
Dzień 2
Ińsko - Borne Sulinowo.
Pogoda fajna mimo niezbyt wysokiej temp. Wiaterek głównie w plecy. Zero deszczu. Świetna trasa przez zadupia zaserwowana przez Garminkę.
Po drodze w Złocieńcu obiadek z piwkiem :)
Po 19tej na miejscu.
Kolacja na mieście w jakiejś pizzerii.
Załatwiliśmy sobie na następny dzień całodniowy kajaczek. Mała odmiana :)
Przepedałowane nieco ponad stówkę.
Dzień 3
Dzisiejszy dzień, dla odmiany spędziliśmy piwkując na kajakach w okolicach Bornego Sulinowa :)
Rano zawieziono nas w miejsce startu, dostaliśmy sprzęt i w drogę.
Płynęliśmy trochę po rzekach, trochę po jeziorkach. Zrobilismy okolo 17 km.
Pogoda dopisywala. Woda bardzo czysta a w niej masa ryb. Szkoda, że nie miałem jakiejś kamerki podwodnej.
Fajny dzionek był :)
Dzień 4
Borne Sulinowo - Swornegacie (116 km).
Pogoda znowu ładna ale wiało mocno - czasem w morde :( Mimo to jechało się fajnie. Znowu większość trasy fajnymi zadupiami bez ruchu samochodowego.
Tereny tutaj sa super. Krajobrazy, widoki - masakra. Można jechać bez końca :)
Dzisiaj nie rezerwowalismy nic z trasy i w Swornychgaciach musieliśmy szukać kwatery na miejscu. Udało się dosyć szybko.
Wieczorem wyskoczyliśmy jeszcze standardowo na piwko nad jezioro i po jakieś zakupy. Kolacja na kwaterze i tyle na dzisiaj.
Nad jeziorkiem wymyśliliśmy z grubsza cel na kolejny dzionek - Chmielno :) na terenie Kaszubskiego Parku Krajobrazowego. Po drodze Wdzycki Park Krajobrazowy jeszcze zaliczymy. Generalnie ten wyjazd staramy sie planowac mocno krajobrazowo z noclegami nad jeziorami. Narazie nam to całkiem fajnie wychodzi.
Dzień 5
Swornegacie - Chmielno (109 km)
Pogoda super, chociaz przez krótką chwilę padał lekki deszczyk.
Jazda tylko momentami po drogach z nieco większym ruchem.
Po drodze fajny obiadek i ogólnie chillout i pedałowanie.
Widoki kosmiczne.
Dzień 6
Chmielno - Subkowy (90 km)
Poranek lekko dżdżysty, więc zapowiadało się słabo, ale szybko się rozpogodziło i cały dzień było bardzo ładnie.
Zdecydowalismy pojechać na nocleg do miejsca, w ktorym spaliśmy 2 lata temu podczas podróży na Koniec Świata.
Dzisiaj jakoś sporo dróg z większym ruchem się trafiło, ale bez tragedii.
Po drodze trafiliśmy syficzny obiad w jakiejś karczmie.
Dzionek mimo to był bardzo fajny, chociaż trochę leniwy :)
Dzień 7
Ostatni dzień pedałowania to trasa z Subkowy do Iławy (115 km)
Rano trochę postraszyło deszczem, ale zanim wyjechaliśmy z kwatery to juz było sucho, a z czasem zrobiło się jak zwykle - gorąco.
Dzisiaj jechaliśmy częściowo zadupiami, a częściowo drogami o nieco większym ruchu, ale generalnie i tak przyzwoicie.
Po drodze udało się zaliczyć jakieś jeziorko, w którym kąpiel pozwoliła się trochę ochłodzić.
Dzień był gorący, ale standardowo - fajny.
W Iławie trafiliśmy na świetną kwaterę - najlepszą podczas tego wypadu. Warunki hotelowe w cenie agroturystyki (50 zł/os). Zauważyliśmy, że w tym roku chyba ceny kwater poszły trochę do góry, bo prawie wszystkie noclegi kosztowały 50 zł/os (chyba tylko 2 były tańsze).

To był nasz trzeci, wspólny, duży wyjazd i standardowo już - było zajebiście. Pogoda z drobnymi wyjątkami była rewelacyjna, trasy świetne, humory pozytywne, widoki ładne, piwa dużo :)

sobota, 20 sierpnia 2016

BEER Velo 2016

No to zaczynamy :)
Dzień 1
Startujemy z przyjemnej miejscówki w Rzeszowie, gdzie dojechaliśmy pociągiem z Krk wczoraj wieczorem. 
Na początek chwilowe odbicie ze szlaku, aby zaliczyć Nową Wieś :) a potem już tak, jak wiedzie szlak. 
Ostatecznie zaliczyliśmy dzisiaj dwie Nowe Wsie (mam już 6), kilka piw i nocujemy koło miejscowości Biłgoraj.
Przejechaliśmy 141 km. Pogoda aż za dobra. Spalona morda na koniec dnia. Ale dzień był super.



Dzień 2
Kolejny udany dzionek. Pogoda aż za dobra :) Przejechana nie cała stówka - na leniwo dzisiaj :) 
Na koniec zbieg okoliczności z kosmosu. 
Wyprawę nazwaliśmy "szlakiem piwnym wschodniej Polski". Jedziemy, kosztujemy browary w mijanych miejscowościach, na koniec dnia browary i zajeżdżamy dzisiaj do Krasnegostawu na nocleg i się okazuje ze jest ogólnopolskie święto browarników i chmielarzy. Wystawione namioty chyba wszystkich polskich browarów. Taki zbieg okoliczności jest niemożliwy :) 
No i jeszcze jedno - zaliczyłem kolejną Nową Wieś (7) :)



Dzień 3
Pogoda trochę słabsza, chociaż w sumie może lepsza, bo dało się jechać i nie skwierczeć na słońcu :)
W Chełmie zaliczyliśmy browar Jagiełło, gdzie oczywiście skosztowaliśmy ichniejszego piwka.
Zaliczyliśmy były obóz zagłady w Sobiborze, a raczej to co z niego zostało. Obecnie to oczywiście muzeum.
W miejscowości Wola Uhruska zaliczyliśmy najbardziej syficzne jedzenie jakie można sobie wyobrazić. Trudno to nawet nazwać jedzeniem. Gorąco zalecam omijać szerokim łukiem Zajazd Gibson!
Nocleg we Włodawie.



Dzień 4
Kolejny fajny dzionek. Z rana pogoda średnia, tzn. pochmurno, ale bez deszczu. Do jazdy to w zasadzie akurat :)
W połowie dnia zrobiło się już słonecznie i ciepło.
W Terespolu zapodaliśmy obiadek w postaci smacznej pizzy oraz nieodzowne piwko :)
Nocleg tym razem wypadł w Janowie Podlaskim. Akurat kwaterę polecili nam (w zasadzie dali namiary)  napotkani przed Terespolem sakwiarze, którzy akurat też cisnęli na północ szlakiem Green Velo.



Dzień 5
Dzień chilloutu, spokojnego pedałowania, podziwiania widoków - ogólnie relaks :)
Zaliczyliśmy przeprawę promową - sama w sobie jest ciekawym punktem wyprawy, bo to takie rzadko spotykane :), a przy okazji po raz pierwszy widziałem prom o napędzie człowiekowym :)
W te rejony kraju jakoś technologia jeszcze nie do końca dotarła :)
W Ciechanowcu zatrzymaliśmy się w jakimś zajeździe czy czymś takim na obiadek, no i oczywiście browarek :D



Dzien 6
Zaczynamy z Zambrowa i obieramy kierunek gdzieś na Mazury.
Pogoda znowu daje radę - słońce grzeje fajnie :)
W Łomży zajeżdżamy oczywiście do browaru, gdzie jeden z pracowników poznawszy naszą historię o piwnym szlaku, częstuje nas kilkoma buteleczkami browarka. Po jednym oczywiście zapodajemy na miejscu dla uczczenia powagi sytuacji i miejsca :) a pozostałe zabieramy na później :P
Pod browarem poznajemy też właściciela hurtowni piwa, z którym sobie dyskutujemy. Opowiedział nam sporo ciekawostek związanych z browarem. Normalnie szlak piwny pełną gębą :)
Ostatecznie lądujemy w miejscowości Ruciane Nida. Nie wiemy jeszcze co przyniesie jutro - czy zostajemy tutaj, czy gdzieś się przejedziemy... Ogólnie planowaliśmy od początku jeden całkowicie luzacki dzionek na Mazurach.



Dzień 7
Plan na dzień dzisiejszy został opracowany. Postanowiliśmy potoczyć się dzisiaj gdzieś w okolice Mikołajek.
Mazury mają świetny klimat ogólnie. Uwielbiam :)
Leniwie toczymy się lasami. Jest super. Jeziorka po drodze powodują chęć pozostania tutaj na zawsze. Serio - mógłbym się tam przeprowadzić i zamieszkać nad jakimś jeziorkiem.
Po drodze zaliczamy oczywiście browarek - tradycja to tradycja :)
Fajne miejsca tu mają na spływy kajakowe - trzeba się kiedyś wybrać.
W jednym jeziorku podobno były piranie... Ciekawe ile w tym prawdy. Wolałem jednak nie sprawdzać, chociaż zdawałem sobie sprawę z tego, że piranie zimnolubne najprawdopodobniej są roślinożerne. Chyba... :)
W Mikołajkach postój w portowej knajpce na świetny obiadek. Tak - piwko też było :)
Ktoś z kim chwilę pogadaliśmy, pokazał nam łajbę od środka. Okazało się, że wynajem takiej (porządnej) łódki nie jest wcale jakoś przesadnie drogi jeśli by jechać na dwie rodziny. W sumie to wychodzi chyba taniej niż kwatera.
Postanowiliśmy wyjechać kawałek za Mikołajki i poszukać kwatery nad jakimś jeziorkiem, z dala od tłumów. No i udało się - nocleg dorwaliśmy kilka kilometrów dalej, nad jeziorkiem.
Rozładowaliśmy toboły, wzięliśmy reklamówkę piwa, paluszków itp i wypłynęliśmy rowerem wodnym na parę godzin na jezioro. No i to już była kwintesencja chilloutu. Cisza, woda, przyroda, piwko. Bajka.
Wróciliśmy po zachodzie słońca. Tak właśnie miało wyglądać na Mazurach na tej wyprawie.



Dzień 8
Ostatni dzionek naszej wyprawy. Z kwatery kierujemy się na Olsztyn, gdzie nocujemy i rano wsiadamy w pociąg do Krakowa.
Po drodze mijamy masę wspaniałych miejscówek na stacjonarne wakacje nad wodą. Gdzieś po drodze moczymy dupska w jeziorze i po schłodzeniu się ciśniemy dalej.
W połowie drogi zatrzymujemy się nad jednym z jezior na obiadek. No i na piwko - wiadomo :)
Wieczorem osiągamy cel - Olsztyn. Na ryneczku w jednej z knajpek zapodajemy fajną kolacyjkę i ... tak, piwko (chyba nawet nie jedno)  :)
Nocujemy w miejscu gdzie już w tym roku dane było mi nocować, gdy wracałem z wyprawy wzdłuż wybrzeża - akurat też kończyłem w Olsztynie.

Całą piwną wyprawę można śmiało uznać za zajebistą i udaną.
Dawno nie wypiłem tyle piwa :)
Trzeba chyba w przyszłym roku zrobić drugą edycję BEERvelo :)



wtorek, 7 czerwca 2016

Wybrzeże Polski 2016

Wczoraj wróciłem z wyprawy. Pełna relacja już wkrótce.

sobota, 21 maja 2016

Jędrzejów - Sędziszów


Sobotni wypad na rowerek zakończony.
Wszystko udało się zgodnie z planem - także świetna pogoda.
Nie będę się rozpisywał - zapraszam na film :)